Mamy w Malborku piękny dworzec. Wystarczy zadrzeć głowę do góry, żeby zachwycić się detalami architektonicznymi, o historycznych herbach nie wspominając. Klasa sama w sobie.
Problemy zaczynają się jednak, gdy tę głowę opuścimy. Jeśli spróbujecie w holu głównym znaleźć elektroniczne tablice z rozkładem jazdy odjeżdżających pociągów… przeżyjecie spore zaskoczenie. Tablic po prostu nie ma.
Mieszkańców Malborka to już w sumie nie dziwi – trudno zresztą zliczyć, ile lat temu system informacji pasażerskiej przeszedł do historii.
Najpierw tablice wisiały i działały.
Potem wisiały, ale nie działały.
Następnie raz działały, a raz nie.
W końcu kolej – najwyraźniej zmęczona ciągłymi pytaniami sfrustrowanych pasażerów – po prostu je zdemontowała.
I tak od lat jedyną „ozdobą” ścian są puste miejsca i smętnie wiszące kable.
Dzięki temu posunięciu Malbork stał się prawdopodobnie jedynym tak dużym i ważnym dworcem w Polsce, którego hala główna jest pozbawiona elektronicznej informacji. Tysiące podróżnych, którzy chcą szybko sprawdzić, o której i z którego toru odchodzi ich pociąg, nie mają na to szans. Zamiast szybkiego rzutu oka na ekran, czeka ich wycieczka na perony albo polowanie na tradycyjne, papierowe plakaty.
Z PKP rozmawia się ciężko, ale nie składamy broni. Po raz kolejny postaramy się zadać fundamentalne pytanie: kiedy firma poradzi sobie z tym arcytrudnym, wręcz kosmicznym zadaniem i zamontuje wreszcie działające tablice na malborskim dworcu?
Edit:
Niesamowite, zdjęcia wykonaliśmy kilka dni temu i wysłaliśmy pytania do PKP, ponieważ do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi - zamieściliśmy wpis o ich braku. I uwaga, dziś zamiast odpowiedzi - mamy informację, że tablice zostały zamontowane. Nie przypisujemy sobie zasług - ale cieszymy się, że tablice już są!
Komentarze
Prześlij komentarz